Białe obrazy
 
 
Zwiedzałam kiedyś galerię malarstwa renesansowego. Tycjan, Rembrandt, De la Francesca, El Greco, Da Vinci… Chodziłam od obrazu do obrazu. Przed niektórymi miałam tak mocne odczucia emocjonalne, że musiałam wychodzić z sali, by nie przeszkadzać innym w oglądaniu. Inne nie poruszały mnie wcale.
 
Zastanawiałam się co spowodowało takie reakcje. Nie temat – fabuły mnie już od dawna nie interesowały, nie sposób malowania ( każdy świetny ), kompozycję lub kolorystykę również wykluczyłam. Postawiłam hipotezę, że artysta malując przeżywa emocje, które zapisują się, być może za pomocą drgania pędzla, być może za pomocą mistycznych energii wpływających na strukturę obrazu.
 
Postanowiłam sprawdzić moją hipotezę i namalowałam serię obrazów, w których odeszłam od wszystkich atrybutów malarstwa: koloru, kompozycji, fabuły. Chciałam zarejestrować czyste stany. I gdy któryś z wybranych stanów się we mnie pojawiał nakładałam na odpowiedni obraz kolejną warstwę farby.
 
Obrazy na zdjęciach są kwintesencją tamtego działania. Przedstawiają wyekstrahowane  trzy podstawowe stany, które określiłam kolorami tytułów.
 
Polecam jak zwykle doświadczać ich osobiście – ani drgania pędzla, ani mistyczne zmiany w strukturze farb nie są odczuwalne przez ekran.